w szkole miałyśmy podobne stopnie
równie białe kołnierzyki
tylko kredki łamały się w rożnych kolorach
znałyśmy te same wyliczanki
na kogo wypadnie na tego bęc
przetrwałyśmy wybierając różnych bogów
chciałam być taka jak ona
odchodzić z klasą na puentach kobiecej dumy
farbowała włosy na miedź
błyszcząc jak rybia łuska
kiedyś byłyśmy podobne
teraz ona uczy a ja dryluje owoce
dziwne losy Jane ;) zapodobał się - tylko opuszki rzęs mnie gilgają ;) Pozdrowczyk
zgłoś
wiedziałam...;)
zgłoś
nie wiem co - ale jak mówisz - to wiesz:) buź
zgłoś
że to było do dup.y, kaleczyło tekst, ale przeszło już na innych ;)))
zgłoś
och nie...tu nie ma pośladków ;) nic a nic no chyba ze to metafora, ale do czego?? ;)))))
zgłoś
nie ma już całego fragmentu o tym jak peel pisze wiersze, a ktoinny został muzą. teraz już mój komentarznie ma sensu...
zgłoś
zapuszczania korzeni i zakorzeniania miewam po dziurki w nosie; opuszki rzęs to, Arv, pełen odlot, bog jeden wie -dokąd?; nie , muzy nie mogły z nią sypiać, to imputowanie, muzy są heteroseksualne; wydrylowałaś ogonek w e, w drylowaniu, skuteczna jesteś :) - rzekł legolas; hey
zgłoś
:( postaram się na przyszłość
zgłoś
deklaracja ściętej głowy ? :) się nie staraj, Arv, Ty rób :) lego-s
zgłoś
ciekawy.
zgłoś
kasiu :) fajnie że wpadłaś do mnie, zrobię dobrej herbaty, słodzisz? ;)
zgłoś
nigdy nie słodzę ;))
zgłoś
no tak :) to dobrze bo nie mam cukru ;)
zgłoś
wszystko się kiedyś kończy ;)
zgłoś
nie powinnam, a lubię
zgłoś
lubię ściskać wiśnie w palcach i patrzeć na tor lotu wyskakujące pestki:)...ale lubię też uczyć...:)
zgłoś