p r z e p r a s z a m
przepraszam
tylko p r z e s u n ę butelkę
bliżej będzie r a ź n i e j
p a t r z pan
jakie to ładne m i e j s c e
pan trzyma ten k i e l i s z e k
nie p i j m y z gwinta
nie trawię przenoszonych pocałunków
pan się p r z y s u n i e
ja w drodze a pan przyjezdny
przecież widzę torbę
n a r z ę d z i a
pan prosto z pracy
dom stawia
mały
dla żony
i d z i e c i
nie nie
nie chcę w i d z i e ć
planu budowy
proszę nie u p i j a ć się
ze mnie
..." bo ja jestem proszę pana na zakręcie"...
zgłoś
ty to wszystko wiesz W Wierny :*
zgłoś
Bardzo dobry, Marzenko. Opowiada nieprostą historię w taki prosty, zwięzły sposób. A te przenoszone z gwinta pocałunki - doskonały pomysł.
zgłoś
Kłaniam się Pani Wando, Pani zawsze zjawia się w porę... dziękuję
zgłoś
:)
zgłoś
Cacy
zgłoś
czuję się pogłaskana :) dziękuję
zgłoś
Najgorsze, co może być. :( Taki bar, nie wiersz, Pacynko. ;))) A wersyfikacja jest cudo z tym rozstrzelonym drukiem. Na dużego cmoka cmok. :**
zgłoś
jedno z naj Mi kochana, bar, ale nie baryści ;) buziak Mi :*
zgłoś
świetnie napisane - i wiesz,tak sobie myślę, Arweno, że również ciekawie brzmiałoby "patrz pan" zamiast "patrzy pan" :)
zgłoś
już dałam punkt i popieram sugestię Ani;)
zgłoś
ciesze się też że dałaś słowa, w końcu :( ;))))
zgłoś
Była taka piosenka Lipnickiej... ale tutaj też ładnie oryginalna wersyfikacja. Pozdr.
zgłoś
dzięki że wpadłeś do mnie Stef :))
zgłoś
fajnie:)
zgłoś
dzięki :*
zgłoś