5 stycznia 2012

poezja

Arwena
Arwena

Dominika

kruche podane delikatnie
w płatkach jaśminu 
na słonych kamieniach
wąskiej i krótkiej drogi

modlitwy wracają
kiedy odchodzą małe szczęścia

przytulone do twarzy wciąż ciepłe
dłonie przykrywają pragnienia
jeden zimny skurcz wystarczy
by złożyć skrzydła
wrócić nasionem do ziemi

pociemnieją obrazy
nikt nie zadba o chwile
nie zmieściły się w ramy

agnieszka_n
5 stycznia 2012 o 09:46

Pięknie! Ile w tym delikatności i ulotności... potrafisz dobierać słowa. Dobrze poskładane wersy :-):*

zgłoś

Arwena
5 stycznia 2012 o 10:26

cieszy mnie Twój komentarz aguś :)

zgłoś

Magdala
5 stycznia 2012 o 09:48

piękne piękne. :*

zgłoś

Arwena
5 stycznia 2012 o 10:26

dziękuję :)

zgłoś

Kajus
5 stycznia 2012 o 09:48

jak zwykle ...:)))

zgłoś

Arwena
5 stycznia 2012 o 10:26

jak zwykle ;)

zgłoś

milena
5 stycznia 2012 o 10:13

zamiast "jeszcze" - 'wciąż' ? bez "które" na końcu; może .... ? :))) buziaki:)

zgłoś

Arwena
5 stycznia 2012 o 10:26

dziękuję mil, skorzystam :))))

zgłoś

Istar
5 stycznia 2012 o 12:30

:*

zgłoś

Meris
5 stycznia 2012 o 20:16

chyba awatary zmieniasz w stosunku do nastroju wiersza ;) no dobra, nie będę komentować tego co nie powinnam :D poruszyła mnie druga strofka, bo jak często doświadczamy tego w życiu...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się