zabierz mnie
odważnie przekrocz próg
błoto nie przeszkadza
nikogo nie obejdą ślady skąd przychodzisz
rozdziały nabiorą zmarszczek
w najpikantniejszych momentach posiwieje akt
lubisz mnie
byłeś tu kilka razy
rozmyśliłam się
i tak wykopałeś dół
konika przygniotły skrzypce
próbował zagrać
dla ciebie
przerosłeś go trawą
nie róbmy z tego wielkiej sprawy
rutyna?
więc chodźmy
pozwólmy zetrzeć kurz
trenował podnoszenie ciężarów, a i tak nie udzwignął skrzypiec:),sorki za dygresję. Wiersz bardzo klimatyczny Arwenko:)))
zgłoś
no nie będziemy płakać. rutyna. miłego mój Drogi W :)
zgłoś