14 września 2011

poezja

Arwena
Arwena

skrzypek

zabierz mnie

odważnie przekrocz próg

błoto nie przeszkadza
nikogo nie obejdą ślady skąd przychodzisz

rozdziały nabiorą zmarszczek
w najpikantniejszych momentach posiwieje akt

lubisz mnie

byłeś tu kilka razy
rozmyśliłam się
i tak wykopałeś dół

konika przygniotły skrzypce
próbował zagrać
dla ciebie
przerosłeś go trawą

nie róbmy z tego wielkiej sprawy
rutyna?
więc chodźmy 

pozwólmy zetrzeć kurz

Wieśniak M
14 września 2011 o 09:19

trenował podnoszenie ciężarów, a i tak nie udzwignął skrzypiec:),sorki za dygresję. Wiersz bardzo klimatyczny Arwenko:)))

zgłoś

Istar
14 września 2011 o 09:21

no nie będziemy płakać. rutyna. miłego mój Drogi W :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się