27 października 2011

poezja

Arwena
Arwena

wiersznie

tyle dni i nocy
wchodziłam na tę górę
a teraz widzę u szczytu
jak chowasz głowę
 
pozwolisz?
zniosę ci kilka kamieni
karbowanych zielonych
wszystko jedno
jak chcesz
zrobimy to po twojemu
chcesz?
 
nikomu nie powiem
że namówiłam cię
na miłość
ot zbudowaliśmy dom
z resztek góry
którą rozsypałam zbiegając z chmur

Istar
27 października 2011 o 08:58

i co ja mam teraz z tobą zrobić pacynko...

zgłoś

Leszek Lisiecki
27 października 2011 o 09:03

Możesz na razie zostawić pacynkę i tak każdy wie, że to Ty. Wiersz piękny...

zgłoś

Slawrys
27 października 2011 o 12:48

popieram - narazie zostaw, pacynka ma swój styl w wierszach.

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 09:05

dziękuję Leszku... takie tam marzenia starszej saotnej pani ;)))

zgłoś

Leszek Lisiecki
27 października 2011 o 09:15

Pięknie to napisałaś :))) Starszej samotnej pan :))) Uchachałem się po pachy. Wiersz nadal piękny ale co ja mam powiedzieć o starszości???? Wszyscy mamy młode dusze - niech wiek liczą statystycy z GUS!!!

zgłoś

hossa
27 października 2011 o 09:31

:)

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 09:44

:))

zgłoś

gabrysia cabaj
27 października 2011 o 10:44

ostatni wers jest niesamowicie bajeczny

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 16:08

i niech tak zostanie Gabrysiu :*

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 października 2011 o 16:37

Pięknie.. Podoba mi się ..Ten pomysł z pacynką też:) To prawie jak dwa życia w jednym:)

zgłoś

Istar
27 października 2011 o 20:12

to tylko przejaw troski o przestrzeń coby jej nie ograniczać zbytecznie ;) dzięki An :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się