i tak nie wierzę w zimę
bardziej jak tęczę niewiadomych kolorów
mam okulary z jednej strony matowe
ale potrafię wejść na drzewo i skoczyć
nauczyłam się latać kiedy ziemia pode mną
skrzypiała od potworów
możesz mnie jeszcze uratować
z ptactwa lekko zakrzywionych dziobów
wyłowić jak złotą rybkę
przeciekam
Daj się uratować, Arweno...:)
zgłoś
dziwne. szkoda, że ten wiersz nie został zaważony...
zgłoś
to nic :) dziękuję ezo :*
zgłoś