9 grudnia 2011

poezja

Arwena
Arwena

cztery kolory czarny

mogłam być górą albo 
lubczykiem przyszłam boso 
bez pytania skąd ta blizna
na policzku

niewygodnie rosnąć 
w zaciśniętej pięści
jednym cięciem odpaść od ciała
zgniło i żadne tam lulajże jezuniu
zaropiałe sutki od dziecka
nie chciałam być dorosła
porzuciłeś mnie
jak zdechłego motyla
skrzydła podarowałeś komuś 

tak wylęgają się ćmy

Florian Konrad
9 grudnia 2011 o 14:15

Brawo, jak dla mnie- doskonały wiersz

zgłoś

Istar
9 grudnia 2011 o 15:28

Flo :) dzięki

zgłoś

eyesOFsoul
9 grudnia 2011 o 21:11

Dobry.

zgłoś

Arwena
9 grudnia 2011 o 21:17

dziękuję :) ale chyba może być lepszy..

zgłoś

eyesOFsoul
9 grudnia 2011 o 21:19

Cytując Azję: "Nie spieprz swojego [dobrze], przez [mogłoby być lepiej]..." - Wszystko mogłoby... Ale po co gdybać? :)

zgłoś

Arwena
9 grudnia 2011 o 21:19

ok więc proszę :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
9 grudnia 2011 o 21:24

Dziękuję

zgłoś

Arwena
9 grudnia 2011 o 21:24

to ja dziękuję

zgłoś

Arwena
9 grudnia 2011 o 21:25

tylko myślę że takiego pióra nie znajdę wśród moich

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
9 grudnia 2011 o 21:32

Znajdziesz - masz dużo czasu na odnalezienie dziadowskiego rysika.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
9 grudnia 2011 o 21:34

PS Wyciąłbym "innemu" z przedostatniego wersu.

zgłoś

Istar
9 grudnia 2011 o 21:54

tak :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się