zastanawiam się
w co się ubrać tym razem
zanim zaparkuje na twoim podjeździe
chcę żebyś krzyknął z podniecenia
nie strachu
może wplącze wstążkę we włosy
przecież nie znosisz gumek
są takie mało romantyczne
przyniosłam butelkę wina
pustą ale dodam jej wdzięku
wstawię kwiaty od ciebie
dostane je przecież
jak co roku
dawno mnie tu nie było
pachnie inną kobietą
nie ma kwiatów
paczka gumek
wystroiłam się
a ty zmieniłeś adres
nigdy nie zrozumiem mężczyzn
kiedy kobieta prosi czekaj
ma na myśli wieczność nie chwilę
czy jakoś tak ;)
WW ;)
przyjemnie było przeczytać :)
zgłoś
:)))))wzglądność czasu. człowiek się odwróci na chwilę, a obiekt westchnień nadaje się do westchnięcia:)))))
zgłoś
Arweno, wybacz, w pośpiechu przeczytałem: a ty zmieniłeś dres. Aż dech mi zaparło, że to może nowe idzie w poezji, ale nie, chwilę wyżej każesz krzyczeć mężczyźnie z podniecenia. Najczęściej wtedy słychać: GOOOOL! Coś poszło nie tak. Logika mi mówi, że nie sposób przynieść pustą butelkę wina. Po winie, to i owszem. Tylko jakoś kłóci mi się to z obrazem kobiety parkującej autko na podjeździe, gdy puste butelki to raczej na skłoucie stają się cząstką uniwersum. Może warto by jeszcze przemyśleć ten tekst, bo zdaje się pisany był dla ostatnich trzech wersów, a to za mało. Dobrego dnia. :)
zgłoś
sisey to jest niepoważny tekst, mylisz się co do ostatnich wersów, reszta jak chcesz, miało być zabawnie ale widać to nie moja działka :)
zgłoś
chyba wyszło jakoś tak,bo chwila też wiecznością jest mierzona:)
zgłoś
chcę żebyś krzyknął z podniecenia - to zabieram:)
zgłoś