12 grudnia 2011

poezja

Arwena
Arwena

jingle bells jingle bells


skoro on miał tylko żłób
to i może nam wystarczy w chlewie
pościelić zeszłorocznym sianem

wypłoszyć stare myszy z nor
nie udawać że wesołych świąt
należy się z urzędu

może warto raz jeden nie do syta
a pozwolić najeść się głodnym
w zapasie na kolejny pieprzony 
happy new year

Kajus
12 grudnia 2011 o 10:59

mocne i ... prawdziwe :))) pozdr. K

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 11:16

pzdr Kaj :)

zgłoś

Kajus
12 grudnia 2011 o 11:18

ooooooooo ...dziękuję ,ale skąd tutaj ? te pzdr ? :)))))))))))))))))))))

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 11:19

hmmm ;) jest coś czego nie wiesz? ale się właśnie domyślisz ;) pzdr :)

zgłoś

Kajus
12 grudnia 2011 o 11:21

jednak ... nadal ... nie wiem ... pzdr ;) niedomyślny ... jestem ?... :))))

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 11:25

Kaj? żartujesz... mam rozdwojenie jaźni ;) arwena nie istnieje /chyba?/ ;)) to ja i ja :)

zgłoś

Kajus
12 grudnia 2011 o 11:36

hmmm ...zaskok total ... masz ładne oczy :)))))))))))

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 11:37

przepite ;)

zgłoś

Kajus
12 grudnia 2011 o 11:39

heheheh, nieeee :))) rozkoszne, a czerwień? to dobry kolor, żeby kochać :)))

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 12:04

dzięki :)

zgłoś

28brrr10
12 grudnia 2011 o 17:43

ech, Marzeno,zmywasz puder w błysku fleszy,okrutnie i prawdziwie, a dzień jak co dzień:)

zgłoś

Istar
12 grudnia 2011 o 17:46

:) serdeczności T :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się