wieczorek poetycki dla samobójców
wchodzi na scenę
między powlekany próżnią fotel
a stolik z odebranymi prawami
do rodzinnych obiadów
udaje
że zna ich wszystkich na pamięć
rozprasza tłum
otwierając puszkę kawy
przegotowana tysiąc razy woda
paruje nad głowami
wyciąga tabliczkę
czekolady
może kogoś
da się jeszcze
uratować
większość wychodzi
odwiesza kurtki
reklamówki z chlebem
parasole
lektury
może wszystko
będzie dobrze
może? może wszystko będzie dobrze? stworzyłaś niezwykły klimat; ładne; hey
zgłoś
może, było, ale zabałam się powtórzeń, dzięki, skoro :))
zgłoś
Przeczytałem i muszę przyznać, że zatrzymuje. Bardzo dobrze podany obraz, przemyślenia ciekawe, z wielką przyjemnością przeczytałem. Jeden z lepszych wierszy jakie ostatnio tu czytałem.
zgłoś
dziękuję skrzypku, bardzo miło mi to czytać :)
zgłoś
ciekawe
zgłoś
fajnie że cię tu przywiało Gabrysiu, dziękuję :)
zgłoś
miałabym nie zostawić śladu? dobrze wiem, Arweno, jakie wiersze podobają mi się, a jakie wcale nie zatrzymują - ten bardzo mnie zatrzymał; zaciekawił, wiesz dlaczego...
zgłoś
ona wie i ja wiem, bardzo
zgłoś