urodziłam się zaklęta w dziecko
zielony anioł zepchnął mnie do wody
opiłam się na długo
jeszcze wymiotuję rzęsami
muszle tłumaczą język
nie dziwią źrenice jak perły
usta z których zlizuję łuski
pękają od fraz
wytrawne jeziora
opłakują miejscowe wzgórza
kamienie wypływają z boku
rozmyślone przylegają do dna
nie zaczepiaj wody patykiem
fajnie się dzieje i jebut! ostatni wers bez sensu:))
zgłoś
"nie zaczepiaj wody patykiem" - dla mnie to jak morał
zgłoś
ok już wylewam pośpieszyłam sie jak zwykle..
zgłoś
dzięki kochani
zgłoś
zawracam patykiem:))))
zgłoś