uciekłam do miasta
szczególnie lubię spacery kiedy mało kogo obchodzi gdzie jestem
nabieram powietrza jak samotności oddycham głęboko kołysząc ramiona
czuję że idę kiedy wszystko inne czeka
weszłam do księgarni
nie lubię kawy zapach przypomina bezsenność z której nas leczę
pan z ćmą na ramieniu próbuje zaczerpnąć z dusznego powietrza
bladość skrzydeł trawi światło wyglądają na przejętych
wyprowadza ich noc
książkę wydaną w jednym egzemplarzu zabrał ze sobą
i nie dopił kawy
odstawiłam filiżankę na półkę
jeszcze ostygnie
też lubię jaja mollet :); hey
zgłoś
:)
zgłoś
ale ładnie to napisałaś Arweno :) zobaczyłam to wszystko a wers "czuję że idę kiedy wszystko inne czeka" zabieram sobie jako motto na nadchodzący tydzień :))) Pozdrawiam
zgłoś
dziękuję kochana Aniu :)))))
zgłoś
Znam to, kocham uciekać w moje miasto, pisać o nim, aż jedno z opowiadań zaczarowałam księgarnią. Jest tu klimat, może modelowałabym jeszcze słowem, bo jeśli to wiersz (może być proza poetycka ;-), ujęcie nadmiaru narracji usprawniłby odbiór. Pozdrawiam!
zgłoś
;-) Dopisuję, zauważyłam tekst komplementarny, to jednak bardziej proza poetycka! ;-)
zgłoś
pozdrawiam :)
zgłoś
bardzo ładnie stworzony, klimatyczny obraz. popraw: ćmą* na ramieniu. pozdrawiam :)
zgłoś
dziękuję agnieszko :)
zgłoś
jedyny egzemlarz:))))
zgłoś
spryciarzu ;))) :*
zgłoś