23 października 2011

poezja

Arwena
Arwena

mole

uciekłam do miasta
szczególnie lubię spacery kiedy mało kogo obchodzi gdzie jestem
nabieram powietrza jak samotności oddycham głęboko kołysząc ramiona 
czuję że idę kiedy wszystko inne czeka
 
weszłam do księgarni
nie lubię kawy zapach przypomina bezsenność z której nas leczę
pan z ćmą na ramieniu próbuje zaczerpnąć z dusznego powietrza
bladość skrzydeł trawi światło wyglądają na przejętych
wyprowadza ich noc
 
książkę wydaną w jednym egzemplarzu zabrał ze sobą
i nie dopił kawy
odstawiłam filiżankę na półkę
 
jeszcze ostygnie

ike
23 października 2011 o 16:14

też lubię jaja mollet :); hey

zgłoś

Arwena
23 października 2011 o 16:16

:)

zgłoś

Ania Ostrowska
23 października 2011 o 17:03

ale ładnie to napisałaś Arweno :) zobaczyłam to wszystko a wers "czuję że idę kiedy wszystko inne czeka" zabieram sobie jako motto na nadchodzący tydzień :))) Pozdrawiam

zgłoś

Arwena
23 października 2011 o 20:09

dziękuję kochana Aniu :)))))

zgłoś

lajana
23 października 2011 o 19:10

Znam to, kocham uciekać w moje miasto, pisać o nim, aż jedno z opowiadań zaczarowałam księgarnią. Jest tu klimat, może modelowałabym jeszcze słowem, bo jeśli to wiersz (może być proza poetycka ;-), ujęcie nadmiaru narracji usprawniłby odbiór. Pozdrawiam!

zgłoś

lajana
23 października 2011 o 19:13

;-) Dopisuję, zauważyłam tekst komplementarny, to jednak bardziej proza poetycka! ;-)

zgłoś

Arwena
23 października 2011 o 20:09

pozdrawiam :)

zgłoś

agnieszka_n
23 października 2011 o 19:16

bardzo ładnie stworzony, klimatyczny obraz. popraw: ćmą* na ramieniu. pozdrawiam :)

zgłoś

Arwena
23 października 2011 o 20:08

dziękuję agnieszko :)

zgłoś

Wieśniak M
23 października 2011 o 20:07

jedyny egzemlarz:))))

zgłoś

Arwena
23 października 2011 o 20:08

spryciarzu ;))) :*

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się