8 września 2011

poezja

Arwena
Arwena

rozgrzeszenie słowem

tak mi żal listów nagich
obok kopert rozdartych
białych
 
ciągle mylisz adresy
 
pomieszkuje
między ostrzem a winą
nie odbierasz telefonów
okna prześwitują zielenią
skąd mam wiedzieć że kot
to kot a nie kilka sfilcowanych róż
 
w letnim kapeluszu na rondzie
tuż obok trzeciego oka
zamieszkuje myśl
natrętna liże znaczki
zakochuje nas w sobie
 
piszę wierszem
 
 
bo kiedy dzwonię
zawsze krzyczysz że to pomyłka

Bazyliszek
8 września 2011 o 23:50

:)

zgłoś

Withkacy
9 września 2011 o 09:25

coś w tym jest

zgłoś

Arwena
9 września 2011 o 09:27

:) dziękuję Panowie :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
10 września 2011 o 18:18

każdy pretekst jest dobry, by pisać

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się