17 listopada 2011

poezja

Arwena
Arwena

nie przynoś mi dźwięków spod ciężkich dłoni

pierwszy najgłośniejszy
powtarzalny cichnie przyzwyczaja
biała bluzka
przezroczysta od wybielaczy
cuchnąca w miejscach blisko ciała
luźna pod pępkiem
żeby coś mogło wyrosnąć z winy
z tej krzywdy zdechnąć

spokój  niepokój  raz

rozejdźmy się
msza do szóstej rany
komuś bije dzwon

Wieśniak M
17 listopada 2011 o 09:34

Ale te słowa przez Ciebie przelatują. Świetne....i smutne

zgłoś

Istar
17 listopada 2011 o 09:45

te nie, ale często tak lepiej, dziękuję W Wierny :*

zgłoś

gabrysia cabaj
17 listopada 2011 o 16:20

się - ogonek!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się