przemycam sen
na wielkim prześcieradle
gdzie ksieżyc wyleguje
nadgryzione brzegi
/nikt nie zaśnie dziś głodny/
niespokojna
trzy kroki do piekła
trzy do nieba
nie muszę tam iść
nikt nie musi
wystarczy dobranoc
przemycam sen
na wielkim prześcieradle
gdzie ksieżyc wyleguje
nadgryzione brzegi
/nikt nie zaśnie dziś głodny/
niespokojna
trzy kroki do piekła
trzy do nieba
nie muszę tam iść
nikt nie musi
wystarczy dobranoc
Więc śpij duszyczko/choć do nieba czy do piekła/jest tak blisko/nadgryzionym prześcieradłem sen się bawi/księżyc w nowiu dziś w spokoju cię zostawi/ Dobranoc, Arwenko. :)
zgłoś
w połowie drogi/ najbardziej bolą nogi/ cel za horyzontem/ najlepiej podziwiać w pozycji horyzontalnej/może gdzieś tu są stogi? ;)
zgłoś
:)
zgłoś
podziałało :))) dziękuję kochani :***
zgłoś
jeszcze trochę i bym usnął :)))
zgłoś
potraktuję to jako komplement dla wiersza ;))))
zgłoś