przypowieść o żurawiu z grabkowa
Nasięźrzale, nasięźrzale,
Rwę cię śmiale,
Pięcią palcy, szóstą, dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią;
Po stodole, po oborze,
Dopomagaj, Panie Boże.
złe
zimne wiatry wieją
na torfowiskach kotliny zasieckiej
tam nie lecą żurawie
na bagna
wiktor rozow nie przewidział
że francuzi wezmą kobietę za dziwkę i
złodziejkę a przecież podejźrzon też kwitnie
pozornie
pióropusznik strusi
zostawił na zimę tylko brunatne liście
zarodnikowe
grue
nie chowa głowy w piasek i czerwca
nie doczeka przy palenisku nie wyrośnie
kwiat perunowy
w starym piecu diabeł pali
wcześniakami
* grue (francuski) - żuraw, dziwka
voler (francuski) - lecieć, kraść
a nie mrozów*? a wiersz jak zawsze - na plus.
zgłoś
Mrozów też, jednak scenariusz napisał Rozow.
zgłoś
no to wybacz, sądziłam, że to literówka..
zgłoś
aleś zapętlił! :)) rozsupłać może i można, ale przeciąć szybciej
zgłoś
Podejźrzon (Botrychium Sw.) – rodzaj roślin z rodziny nasięźrzałowatych - za Wikipedią, bo z botaniki jestem gorszy niż zoologii i musiałem się douczyć, pióropusznik strusi i perunowy kwiat czyli kwiat paproci już były mi znane. Wyjaśniam więc również innym , którzy tu zajrzą.Nasięźrzał to niepozorna, ale niezwykle ciekawa roślina, do niedawna zaliczana razem z innym, trudnym do wymówienia rodzajem – podejźrzonem, do grupy paproci grubozarodniowych. Obecnie włączana do klasy psylotowych (Psilotopsida), obejmującej najbardziej archaiczne paprotniki. Podobno nasięźrzał pierwotnie nazywał się podejźrzon, a podejźrzon – nasięźrzał, lecz ksiądz Jan Krzysztof Kluk (1739-96) w „Dykcyonarzu roślinnym” - dziele, które było największym polskim kompendium wiedzy botanicznej w XVIII wieku, celowo zamienił nazwy obu tych rodzajów, żeby utrudnić chłopom praktykowanie guseł. Czyli cytowanego na początku tekstu zaklęcia. Po tym botanicznym kalamburze można już spokojnie odczytać sens niedawnej tragedii z Grabkowa .Pomysł z Zuwrowem niezły ( Lecą żurawie) , bo grue to dziwka i żuraw,choć wiem to z objaśnienia, bo parle to jam ale po angielsku goworit:) a we Francji tytuł dlatego brzmiał "Lecą bociany" czy jakoś tak. I jeszcze przesłanie -ciemnota ludzka nie zna granic- mniej, albo więcej, bo kto by palił wcześniakami. Odczyniłem tekst bo mimo ,że wolę prostotę i mydlane rymowanki, to kazał mi się rozwiązać.heh:) Pozdrawiam- ten sam komentarz wiesz gdzie :) Hau, merdanie czy nie mam racji?
zgłoś
uff, odwaliłeś niezły kawał roboty. mnie rozśmieszyła wizja chłopów pochylonych nad książką.
zgłoś
hm. przeczytałam.
zgłoś
sorry Rozowem:) a nie Zuworowem już mi generalskie myśli wskoczyły,, i tytuł był "Kiedy przelatują bociany" ze względu na dwuznaczność w francuskim słowa lecą i kradną, ech te języki właśnie sprawdziłem.
zgłoś
"w starym piecu diabeł pali / wcześniakami". Diablo uniwersalnie brzmi.
zgłoś
Przyjmując optymistyczną wykładnię: a później z trudem rodzą się genialne dzieci.
zgłoś
:)
zgłoś
mam do ciebie spozniona prosbe Jarku...czy moge dolaczyc twoj wiersz do bloga...?
zgłoś
Oczywiście, Mu(Szelko). Dziękuję :)
zgłoś
jeszcze jedna...zautoryzuj go.:)
zgłoś
Jak?
zgłoś
wpisz w gogle szel...znajdziesz tam blog szelnick...;)
zgłoś
Nasięźrzał!
zgłoś
poprawilam Jarku :( 'nasiężrzał 'latwiej sie wymawia niz pisze :)
zgłoś
:)
zgłoś