30 października 2015

poezja

Jarosław Jabrzemski
Jarosław Jabrzemski

1943

nasi towarzysze broni nie licząc
odpornych na mrozy hiwisów
umierają z głodu i wyziębienia

tak wiele opału zmarnowaliśmy
lekkomyślnie w auschwitz-birkenau
a teraz zjadamy konie w uniwermagu

pokryta lodem wołga wieszczy
niechybną zagładę luftwaffe
dostarcza ozdoby choinkowe
przyprawy kuchenne i prezerwatywy
zbędne bo naszym jedynym
sukcesem jest bezpłodność
postrzelonej w brzuch tani czernowej

z trwogi długo aż do pięknego połysku
polerujemy klamry wojskowych pasów
z optymistycznie brzmiącą dewizą
brandenburskiego orderu łabędzia wziętą
ze starego testamentu gott mit uns

w tym czasie firma hoch und tiefbau ag
z katowic buduje cztery zespoły
potężnych krematoriów w saunie
kamraci numerami zastępują nazwiska

pod stalingradem z nami jest jahwe

Bazyliszek
30 października 2015 o 23:59

nie umiem go oceniac, ale uczyc...tak:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
5 listopada 2015 o 23:37

Pójdź, o dziecię!

zgłoś

Wieśniak M
31 października 2015 o 08:08

buk się rodzi/ zielenieje w zimie/ poznajmy po owocach/ jeszcze jedno imię/ na lewo od korony siwowłosa Nastka/ noc truchleje a z nieba spada krasna gwiazdka

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
5 listopada 2015 o 23:37

Komu spada, temu spada, mnie nie spada nieboskłon, bo takiemu cynikowi jaka wojna, taki schron.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
31 października 2015 o 22:05

świetne wierszydło!

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
5 listopada 2015 o 23:35

Miło mi :)

zgłoś

Jaro
2 listopada 2015 o 21:55

zastanawiam się co Cię skłoniło:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
5 listopada 2015 o 23:38

Szczerze? Hiwisi.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się