stare wiersze
nie rzucają się na druty
trącą myszą
w fałdach zagubionej skarpety
tworzą formę przetrwalnikową
już dawno zatraciły koci instynkt
nie bawią się kłębkiem włóczki
mniej zdyscyplinowane od syzyfa
bardziej leniwe niż skarabeusz
nie toczą
ich germinacja
jest procesem obrzydliwym
wyciągnięte na światło dzienne
intensywnie blakną tam gdzie wyraziste
jasne strony marszczą się i żółkną
stare wiersze należy czytać
w zaciemnieniu
ale jesteś !
zgłoś
okrutny
zgłoś
do licha Jarku:( a ja dzis wrzucilam niemal roczny wiersz
zgłoś
NIE MAM SLOW WROCE POZNIEJ
zgłoś
Ależ skąd. Stary , zapomniany tekst czasami potrafi naprawde zaskoczyć. Radzę pogrzebać w szufladach. Jest tam na pewno wiele piękności bez siwizny i bez zmarszczek.
zgłoś
nie mogłam się powstrzymać :) jakby co, to proszę o wybaczenie:)
zgłoś
Napisane z dużym dystansem, lekkim humorem i przekąsem. Ciekawskie spojrzenie na naszą twórczość jako taką...:))
zgłoś
Toć to masochizm jest, nie sadyzm. Bessa, nie hosanna. Truteń, nie osa.
zgłoś
Nie na Waszą, Małgorzato - na swoją. Dziękuję za pochylenie się nad tekstem.
zgłoś
yhm, darmozjad :)
zgłoś
Ale nie koprofag!
zgłoś
;)
zgłoś
moje przeminęły z wiatrem:)))
zgłoś
Troszkę na wesoło--fajnie tu:)
zgłoś
naprawdę? w skarpetach? - to coś jak u mnie;)
zgłoś
supcio! ;)
zgłoś
już wiem, co źle robiłam.....:(
zgłoś
Jare:))
zgłoś