pamiętam
nie tylko od święta
że ruta zielona kwiat modry
że nie przeszliśmy razem odry
tym bardziej wisły
do której nie mam z czym
bez nadziei oracz
i nieścisły
taka pora
gdzie rzym tam krym
niedostępne
chciałbym ozłocić
a ty wpatrujesz się we mnie
mówisz marny światłocień
formy mało przestrzenne
na co dzień
sto pociech
:) Ania też się ucieszy zapewne, że jest następny ciąg dalszy. Wrócę na uważniejsze patrzenie, bo teraz starczyło mi czasu już tylko na szybkie spojrzenie. Dobrego, JJ.
zgłoś
Wiesz, tak sobie teraz tutaj siedzę i myślę w ogóle o tej Twojej zwięzłej celności, którą streszcza chiaroscuro u mnie. I tu też jest ta Twoja niemal pedanteryjna czy - jak wolisz - precyzyjna umiejętność znajdowania słów-kluczy, które potrafią grać bez chaosu całym zakresem znaczeń. Wypatrzyłam tutaj jedno z słów, takie niepozorne, niewinne, maleńkie, a takie wielostronnie dyscyplinujące. Lubię to.
zgłoś
I na koniec "pośpiech".
zgłoś
pewnie, że się ucieszyła :) ale i posmutniała, choć może raczej - zamyśliła się. To nie jest wiersz do połknięcia z mlaśnięciem, dla mnie to wiersz do ostrożnego dotykania, by być gotowym gdy odkryje to, co wygodniej mieć zakryte. Pozdrawiam :)
zgłoś
wiersz dopracowany i robi wrażenie :) jasnociemny od razu zastanawia i skłania do uważnego czytania i najlepiej kilka razy :)
zgłoś
iskrzy się:)
zgłoś
;)
zgłoś
"chciałbym ozłocić a ty wpatrujesz się we mnie mówisz marny światłocień formy mało przestrzenne" - to mi się najbardziej podoba. Jak zwykle - świetnie! Niezmiennie Cię podziwiam :)
zgłoś
Nawet M.Rzepińska, nie podskoczy;)
zgłoś
Piękna odpowiedz:)
zgłoś