ciągnie się za mną lepik
niczego nie spaja nie krzepi
nie łączy w radosnym odruchu
równa z muchą
człapię jak kotka po rozgrzanym dachu
cokolwiek dobrego spotkam
odchodzi do piachu złością ogrzewa kości
myślenie boli jak zleżały kutas
pod podeszwą buta
ocean miłości
Kochany JJ, czy moglibyśmy się trochę posprzeczać o literówkę tym razem? :))) Podpisano - Twoja wierna admiratorka Zielona Mila. ;) Aha - buźka. :)
zgłoś
Kto by się spierał o kłącze, kochana Mil?
zgłoś
okrutne takie :) hey
zgłoś
Szukałam Cię :)
zgłoś
ja człapię jak kot :)
zgłoś
Mocno piszesz i ostro komentujesz...:)))
zgłoś
o!! a tu nie bylam Jarku...swietny wiersz...a w ogole dlaczego tak dlugo cie nie bylo:(
zgłoś