Duszoszczipatielnyj gniot.
Brandy Slantschew Brjag.
Autko malusieńkie; vanishing point
przeszkody omija.
Zniknę razem z nimi.
Odlęcę jak Władimir
Zografski Huli w Zakopanem.
Zrozumiano?
Can you hear me, Kowalski?
Я не понимаю.
Ja Mesambrię zaopatrywałem w wodę
i jestem znany w całym kraju:
byłem kelnerem eleganckim
w Las Vegas Wschodniej Europy,
z pragnienia swobody.
Mistrz kierownicy ucieka!
Bez Sally Field na pokładzie
sobie poradzę.
Po drugiej stronie miasta, za rzeką,
swój słoneczny brzeg
znajdę.
Choć żaden ze mnie easy rider,
zakończę złoty wiek.
Fin de siècle.
Niestety...zbyt trudno się czyta rytmicznie choć zaciekawił treścią.
zgłoś
jak dla mnie- gniot.
zgłoś
Pewnie, że gniot :) Jednak napisany z reporterską czujnością.
zgłoś
gówno prawda:)sic:) Pozdrawiam
zgłoś
to nie dla mnie, nie znam wszystkich języków, wybacz.
zgłoś
lubię do niego wracać :))
zgłoś
Gniot? Boże, jak dobrze że jestem debilem i potrafię się jeszcze bawić :)
zgłoś
Witku:) Dorotaruda - dziękuję, Wierna Czytelniczko. Monika Joanna - rozumiem. Od glossolalii dzieli przepaść.
zgłoś
jeszcze raz pojadę (z nim..)
zgłoś
:))
zgłoś