zdarzało żurem się zachłysnąć
i nie popijać nie zagryzać
a później czknąć i olać przyszłość
która się jawi w epikryzach
teraz też nie dbam o wątrobę
bez zakąszania czytam książki
żebym wyrzygać mógł nad grobem
co podrażniło przełyk wąski
i po czym metaliczny posmak
ostrzegał przed niewielką łyżką
po łyku czuję drewno w kościach
chochlą zagarniam rzeczywistość
życzę lekkostrawnej lektury, może Wiadomości Wędkarskie?;)))
zgłoś
a chciałam być pierwsza w komentarzu:( ino mnie się wolno strona przewróciła) normalnie to by mógł być mój wiersz... normalnie:))
zgłoś
To znaczy, że co? Więcej rzeczywistości, mniej lektury?
zgłoś
Czy wszystko, co czytamy jest lekkostrawne? Nie posądzałem o głupi komentarz. Zdarza się.
zgłoś
Może wiersz jest cieżkostrawny? Usiłuje czegoś dowieść, tylko nie bardzo wiadomo po co.
zgłoś
herbatka z mięty :)) przyśpiesza trawienie, ale czy drewnianej zadry ? hmmm
zgłoś
Ja zawsze mam problem z komentowaniem Twoich wierszy, bo jedyne, co mi się nasuwa, to: - No tak...!!!
zgłoś
gryzę się co napisać :)
zgłoś
Łyzko lipowa, gdzieś tys jest , teraz de mode:)))
zgłoś
tak!
zgłoś
świetnie Pan pisze
zgłoś
Bardzo dobre wierszydło
zgłoś
Moje lustereczko
zgłoś
Ale fajny wiersz:)
zgłoś