Sylwester - still western

Sąsiad z góry tłumaczy
wystraszonej żonie rzeczywistość:
petarda jebła i wszystko.
Wszystko wybaczysz?

Na dole telewizor ciszej niż zazwyczaj.
Sąsiadka niedosłyszy strzelaniny - pamięta sprośnie
jak bywało w lokalach trzeciej kategorii głośno.
A teraz cisza.

Usta musujące wiecznie,
wino niekoniecznie.
Kto się bawi kaburą,
ten ma diabła za skórą.
Świece.

Nie odlatuj; ja wzlecę.

W windzie psom śmierdzi
Jennifer Lopez, nikt nie tańczy.
Niemożliwe, żeby sąsiad żonie
Still life, choć przysięgał aż do śmierci:
Mandarynka, frezja, kwiat pomarańczy
w stylowym flakonie.

Pieski wyprowadzamy na smyczy!
Sąsiadów w pole lepkiej słodyczy,
ułudnej chwili.
Ni śnieg, ni trup nie ściele się gęsto;
wszyscy przeżyli.

Zapachniało klęską.

RENATA
31 grudnia 2011 o 17:32

najlepszego

zgłoś

krzysztof bojko
31 grudnia 2011 o 17:39

dobre :) naj w nowy 2012!

zgłoś

gfhghfhg
31 grudnia 2011 o 17:42

zimna wojna - spodobał mi się bardziej, niż poprzedni :) Buziaki, Jarku.

zgłoś

ezo**
31 grudnia 2011 o 18:32

ha :)

zgłoś

ike
31 grudnia 2011 o 18:35

no to chlup w gupi dziób, za klęskę guzik i pętelkę; najlepszego, JJ

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się