nieśmiertelnik

kiedy już będzie mi blisko
do rośliny
o wysuszonych kwiatach
chciałbym zgodnie z polską ludową tradycją
być pogrzebany
przez pododdział orkiestry wojskowej
w ramach utrzymywania higieny
na polu walki
z naiwnym założeniem że ktoś litościwy odwinąłby
taśmę izolacyjną z blaszek
a ja przy dzwoniącym akompaniamencie 
szeleściłbym płatkami i wykruszał się na wiatr
bez nadziei na zapłodnienie anemogamicznych roślin
jakąkolwiek myślą

alt art
5 lipca 2014 o 14:15

gdy się nie potrafi zaplanować eutanazji..

zgłoś

ratienka
5 lipca 2014 o 14:26

:)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 lipca 2014 o 14:50

pamiętam czasy, kiedy Twoi peelowie/Twoi peele, czy jakoś tak, w każdym razie pamiętam, że byli większymi i bardziej nadziejnymi optymistami, ale może nie wytrzymali konkurencji. dobrze znów Ciebie czytać, Jarku.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
31 lipca 2014 o 23:53

:)

zgłoś

issa
6 lipca 2014 o 20:40

Wiesz, kojące: kiedy tak u Ciebie zdarza się lirycznie raz od wielkiego dzwonu, to przynajmniej w miarę pewnie przypomina misie, że liryka może być jednak szczęśliwie i racjonalna, zamiast irracjonalna.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
31 lipca 2014 o 23:53

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się