nie wypędzajcie ze mnie duchów z dużymi cyckami
nie przywiązuję wagi do drogi
krzyżowej zapamiętałem jedynie
chustę weroniki lubię
takie rekwizyty mogą więcej
obnażyć niż zasłonić
choćby spekulacje wokół marii
magdaleny której kość ramieniową
oprawiono w srebro a anthony
federick agustus sadys namalował
ją bez niej rudą niczym modelka
jamesa whistlera i w litościwie narzuconej
chuście przy czym nie zadbał
o właściwe proporcje dobór kolorów
a także historycznie uzasadnione
motywy ilustratorom wiktoriańskim
w kwestii upadłości przyświecał
model kobiety a nie chrystus
słaniający się pod krzyżem zresztą
wtedy słońce nigdy nie zachodziło
nad imperium rozwinęła się prostytucja
nie zaprzątam sobie głowy całopaleniem z filmu
joanna utkwiła mi w pamięci wyłącznie
urszula grabowska i jej przepiękne
piersi kiedy ingmar bergman wyśnił
kobiety w pokoju czerwonym jak maforion
marii magdaleny nie było jej jeszcze na świecie
co negatywnie zaważyło na wizerunku piety
przeniesionej w realia skandynawskie
nie będę przysięgał
na krzyż że nie myślę
o kobietach skłamałbym
często słyszę w nocy szepty
a za dnia krzyki
co za noc.
zgłoś
świetna pointa :) (pierwsza strofa nieco mi się dłużyła) ale ja się nie znam :P
zgłoś
co za wiersz! a na tytule się nie skończyło ;))
zgłoś
Jakie dobre przenikanie się obrazów, JJ. :) Biorę. :) Miłego dnia. :)
zgłoś
świetnie, widać rękę mistrza
zgłoś
Miło, że polubiliście ten eksperyment przyrodniczy. Najserdeczniej Was pozdrawiam.
zgłoś
wszystko mi się podoba (bardzo!) poza puentą. dla mnie - dobra, ale trochę banalna jak na Ciebie, Jarku :)
zgłoś
Nie tyle banalna, Kaś, co trywialna; dla kontrastu.
zgłoś
czytam i czytam i nie mogę przestać. to przestaję. :)
zgłoś
Kto czyta, nie błądzi, Magdalo. Rób tak! Nie przestawaj!
zgłoś
i Tobie zdarza się ;) buź serdeczny
zgłoś
Bardzo dobry tekst. Przeczytałam z przyjemnością.
zgłoś