W miłości do własnej żony należy zachować umiar; cudzołoży, kto zbyt gorąco kocha małżonkę.
Bernard z Clairvaux
nie chcąc grzeszyć
przeciwko szóstemu przykazaniu jeżdżę
na zimny łokieć po mieście
by w końcu znaleźć się
w burdelu
nie potrafię samodzielnie
zasznurować butów
z powodu dolegliwości kręgosłupa
rośnie mi rostrum i cuchnie
rzeczywistość
podobno gdzie wszyscy śmierdzą
nikogo nie czuć i głęboko wierzę
że dzięki zdolnościom adaptacyjnym
zmysłu powonienia
vincenz priessnitz mógłby pokochać świętą
agnieszkę tak gorąco
jak ja moją żonę która pomaga mi
wiązać sznurówki
Tak się tylko mimowolnie zastanawiam, czy można mianem rostrum określić również nos Pinokia. :))) A teraz idę cudzołożyć... tfu, chciałam powiedzieć, wziąć prysznic. Aha - suchy oczywiście, bo nie śmiem. ;)))
zgłoś
cóż nie każdy pachnie/ kto jest wypachniony/ cuda zdziałać mogą/ swojskie feromony//:)
zgłoś
zawiązywanie sznurówek jak i podcieranie tyłka staje się w pewnym momencie decydujące, niestety. czyż nie po to? również? do śniadania po kawie... no taki wiersz... pozdrawiam.
zgłoś
nie powiem: "moja krew", ale "moje postrzeganie". pozdrawiam. mocne.
zgłoś
dosadnie, ale jakie życiowe dylematy:)
zgłoś
rostrum:) - (pochwowata warga dolna pluskwiakówjQuery17109763341611325804_1349332158890?) :):):) - jak ten peel chodzi z tymi powiązanymi ;) hej
zgłoś
gdzie wszyscy śmierdzą nikogo nie czuć
zgłoś
że dzięki zdolnościom adaptacyjnym/ zmysłu powonienia / - męczy mnie pytanie czy można? oj miałabym z tym ogromny problem( ). Jednak wiersz ciekawy i zatrzymuje..jak zwykle zresztą ...ukłony...
zgłoś
"nie chcąc grzeszyć / [...] dzięki zdolnościom adaptacyjnym / zmysłu powonienia". Wydaje się, że "dzięki" robi tutaj z adaptacji postać przerafinowanej galanterii. Dobrego, JotJot:)
zgłoś