wielka orkiestra świątecznej pomocy
czy pamiętasz jeszcze
synku
jak dzieci z kapusty
potrafią wrzeszczeć
pomocy
we mgle na tle szaleństwa patchworków
w osiemdziesiątym szóstym
rzecznik rządu chciał wysłać koce
bezdomnym w nowym jorku
w nowym roku na rynku
strzelały petardy i race
a tatuś stracił pracę
niemądrze
za picie jagodzianki na kościach
w dziewięćdziesiątym trzecim
jurek owsiak
zaczął zbierać pieniądze
na chore dzieci
tatuś był wcześniakiem w czasach
kiedy nikt nie zapobiegał
retinopatii
zielone wody płodowe
przyjęto za dobry omen
mówiono niech hasa po lasach
z sierpem biega i nasięźrzałów natnie
dziwożonom
rozwiódł się z żoną i chodził z kwestą
chciał dyrygować wielką orkiestrą
dla siana
złoty róg i czapkę z piór
zawinął w koc od urbana
odetnij synku sznur
Niezła orkiestracja, JJ. ;) Dobrego w Nowym Roku. :)
zgłoś
Najlepszego, Miluś.
zgłoś
to jeden z moich ulubionych Twoich wierszy :)
zgłoś
:)
zgłoś
nie do śmiechu po tym wierszu, dużo by mówić, ale komentarz często dusi wiersz, a ten ma w sobie wszystko co temu tematowi trzeba
zgłoś
Miło, że wyczerpałem z zapałem.
zgłoś
Ale się dzieje! Tyle spraw poruszasz, a przy okazji wspomnień, westchnień, tęsknot i strachów...Retinopatia, straszna choroba wcześniaków, dobrze, że wzrosła świadomość zagrożenia, a wraz z nią również zmniejszyła zachorowalność i wyleczalność. Jeszcze jedno - odetnij synku sznur... Pozdrawiam, m
zgłoś
'zielone wody płodowe przyjęto za dobry omen mówiono niech hasa po lasach z sierpem biega i nasięźrzałów natnie dziwożonom' odnaje sie atotyowo w tym wersie_ milego :)
zgłoś
Dobre i to, Mu(szelko). Buziaki.
zgłoś
bardzo :) niezmiennie...czytam Cię :)
zgłoś
Bardzo, niezmiennie, miło.
zgłoś
iobrze, że piszesz, Jarku.
zgłoś
:)
zgłoś