30 września 2011

poezja

Jarosław Jabrzemski
Jarosław Jabrzemski

Coś lezie i szura, się wlecze, szeleści*

Titta på dem, sade trollmor. Titta på mina söner! Vackrare troll finns inte på denna sidan månen **
John Bauer



w mass mediach
ostatnio nazywani celebrytami

tak jakby siedzieli na kutrze
jeden z drugim i uprawiali trolling
ciągną się za nimi te wszystkie szproty

cała ławica

dużo ości
mało mięsa i treści
żołądkowej
gorzkiej

piją whisky
albo margaritę
czasami węszą jak psy
i wtedy przechodzą na tequilę
czystą
dłonie zajęte solą i limonką
gubią wędkę

już nie złowią rybki zwanej
ani marlina
błękitnego na pamiątkę monroe

namaszczone guacamole
piękne trolle





* Det rusler og tusler rasler og tasler
 
Theodor Kittelsen

** Spójrz na nich, powiedziała matka trolli. Spójrz na moich synów! Piękniejszych trolli nie znajdziesz nawet na księżycu

Miladora
30 września 2011 o 23:29

No i coś przylazło, JJ. ;) Jak zwykle żonglujesz odniesieniami. Lubię taką zabawę, ale dzisiaj mam nastrój do przyczepiania się i postawię pytanie - "piją whisky" - czyli oni. A jeżeli oni, to - nie "gubią wędkę", tylko "wędki". ;) A teraz odpłynę w siną dal... Buźka. ;) PS. Buźka też dla zwanej Wandą. ;)))

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
30 września 2011 o 23:36

Dłonie gubią, Przyczepko słodka. Podążając za sugestią należałoby zapisać: "wszystkim wypadają wędki z dłoni". Dzisiejszy nastrój sprzyja wykoślawieniom.

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 23:42

Pewnie sprzyja. ;))) Ale tych dłoni jest dużo, bo - "ich) dłonie zajęte solą i limonką gubią wędkę". ;) Więc pasuje "wędki", bo inaczej te wszystkie dłonie gubią tylko jedną wędkę. ;) A teraz pewnie będę się musiała przespacerować po desce. ;))) Możesz mnie także przeciągnąć pod kilem, no i chyba jakaś reja jest jeszcze wolna. ;) Zmykam koślawo. ;)))

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
30 września 2011 o 23:48

Czy muszę dodawać, że w każdym przypadku dłonie gubią wędkę? Czy naprawdę nie widać, że to syndrom, który obezwładnił całą tę zbiorowość?

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 23:52

No, w zasadzie nie musisz, ale ja mam frajdę, że Cię z kajuty wyciągnęłam. ;)))

zgłoś

gabrysia cabaj
30 września 2011 o 23:57

już nie złowią rybką zwanej? zahaczyłam o tę frazkę i dalej ani rusz

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
1 października 2011 o 00:00

Nie rybką zwanej - rybki zwanej.

zgłoś

gabrysia cabaj
1 października 2011 o 00:02

niestety, nie pojmuję:(

zgłoś

gabrysia cabaj
1 października 2011 o 00:02

żeby rybki znanej, to bym rozumiała

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
30 września 2011 o 23:59

Prędzej z gawry, Miluś. Dziękuję za wsparcie, Magdaleno. Dodam, że nie łowiłem na sztuczne muchy, bo te naturalne, paradoksalnie potrafią sprawić łowcy więcej radości.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
1 października 2011 o 08:27

:)

zgłoś

Withkacy
1 października 2011 o 21:07

Dzisiaj, odchodzę z tym wierszem.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
1 października 2011 o 21:16

Zaciekawiasz słowem:)

zgłoś

ike
2 października 2011 o 09:09

bardziej niż trolle rusałki wollę :) te trolle w grotach pomieszkują, stąd groteska, choć faktycznie byłaby to trolleska :) niezwykłe :), choć nie dziwi; hey

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się