Nagle świat się mieści w twoich oczach
Andrzej Tylczyński
kocham nieładnie
namiętnie czytam w myślach nieporadnych
otwieram twoje podwoje skryte
intymne rygle
przepastne pasje
niewyżyte
kocham na dłużej
przeniosę szczęście z miejsca na miejsce
jeśli ogłuchniesz w kuchni
położę po sobie uszy
kiedy w sypialni przestaniesz widzieć
nie będę szydził spróbuję wzruszyć
wyślę kartkę z podróży
na balkon
napiszę ze swadą
że każdą mi jesteś tralką
bezpieczną balustradą
i jak nieładnie? przynajmniej z humorem.
zgłoś
bom ja balasek skromny; nie nadążam, kłaniam się
zgłoś
znam tę scenę balkonową - widzę jak peel kładzie uszy po sobie - lubię - buziaki wielkie
zgłoś
nie marudzisz Jarku, bardzo zgrabna tralka :)))
zgłoś