11 listopada 2011

poezja

Jarosław Jabrzemski
Jarosław Jabrzemski

chustka czarna jest za pasem

ciągnę za sznur a nie słyszę dzwonu
nie nurkuję głęboko przecież
tak łatwo się odwodnić
po drodze do domu
odlecieć
zabłądzić

gdybym miał laskę jak mojżesz
z moabitkami uprawiałbym nierząd
położyłbym się razem z ojcem
by wespół w skałę uderzać
i rozstąpiłyby się morza
dla człowieka

nie jestem zachłanny
przepióreczka przede mną ucieka
tradycyjnie w proso a ja hop do wanny boso
ale w ostrogach kryje się pokusa
by chodzić po palach choćby mimo boga
udawać marazm chrystusa

czasami wylewam za kołnierz
kiedy pokona mnie czkawka
z przekory nie wysypuję zboża
na torach nie zabije się w samoobronie
oblężony żołnierz

piechota morska nie tonie
w czerwonych sadzawkach

P
11 listopada 2011 o 08:37

czy nie za dużo tutaj tropów ?

zgłoś

Magdala
11 listopada 2011 o 21:26

eeeeee, może być :))

zgłoś

. .
11 listopada 2011 o 11:25

stanowczo nie za dużo

zgłoś

oczy jak pustynia
11 listopada 2011 o 21:31

wciąga ...w sadzawkę:-)

zgłoś

Withkacy
12 listopada 2011 o 21:47

Podoba mi się puenta. Pozdrawiam.

zgłoś

Szel
12 listopada 2011 o 21:56

tytul wielce wymowny Jarku...ida ciary od tego wiersza _cmok:)*

zgłoś

hossa
15 listopada 2011 o 10:36

bardzo podoba siemi:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
15 listopada 2011 o 10:50

Spory kawałek historii - bardzo ciekawie podane:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się