wyglądasz
niczym kobyła calamity jane
z puchliną wodną i sztywnym karkiem
tłukłaś lustra ze szczęścia
a twój mąż codziennie
rżnął głupa
przez siedem lat traktował cię
od tyłu jak dziki
bill hickok z kążdym pchnięciem
nadwyrężał
szyjny odcinek kręgosłupa
od czasu
kiedy zobaczyłem reklamę
hydrominum pragnę cię odwodnić
kochanie
byś z przyśpieszonym oddechem
z zapadniętym wzrokiem
suchym językiem plotła trzy po trzy
w słodkie delirium wpadając nad ranem
dla ciebie piszę kicze
długonoga zmoro
jedno smagnięcie biczem
sycylijski piorun
hahah Jaro pleciesz trzy po trzy..ale lepiej ci w takim wierszu..wiesz?!
zgłoś
juz nie wszystko rozumiem ale w calosci....taaaak:)
zgłoś
ech - ten ogonek;)
zgłoś
niczym kobyła calamity jane ;) heh, świetnie czytało się
zgłoś
'każdym' - można by poprawić ;) reszty chyba nie należy komentować - wystarczy, że jest :)
zgłoś
jeden z tych, które mniej mi się podobają, ale rozumiem i doceniam :)
zgłoś