kostki opuchnięte
a palce niezmiennie wysmukłe
tak piękne że tylko pochylać się nad łukiem
podbicia tetydą przytrzymać za piętę
i całować
prowadź
od sypialni do kuchni
i z powrotem
przeprowadź nas smutnych
bez zmysłów po rżysku po grani bez granic
by potem paść pokotem
jak przyspawani
a brawo brawo. znamy znamy i podziwiamy. wiersz :*
zgłoś
nie znałam, ale i tak podziwiam:)
zgłoś
w 2010 gdzieś na nieszufladzie pisałam: 'potem kładą się pokotem' - ale już nie pomnę, gdzie? :)
zgłoś
pod twoją osłonę udajemy się argonie;)
zgłoś
a ja nie rozumiem - cóż to za madonna o opuchniętych kostkach ma nas prowadzić - bo myślałabym że matka lecz stopy tej całuje się inaczej
zgłoś
nie tylko matki..- nie tylko nasze matki maja opuchnięte kostki
zgłoś
od sypialni do kuchni, jasne, normalnie padok dla koni, okrutnie ambitny padok dla koni
zgłoś
z Tetydą powiadasz:) nic z tego nie wyjdzie, a jabłko niezgody podnieć Ci przyjdzie.
zgłoś
czytałam tu i ówdzie aż zapomniałam napisać jak bardzo mi się podoba
zgłoś
Dziękuję! :)
zgłoś
W domu mam "Iliadę" w przekładzie F.K.Dmochowskiego, skolacjonowaną przez Kubiaka, ale i też drobiny, które tłumaczył sam Kubiak. I z nich maleńki fragment tutaj. Jakaż osłona w obie pięty nawet, a nie w jedną idzie :) "[Hefajstos] Zrobił najpierw tarczę wielką [...] / Z wszystkich stron kunsztowną. Obręczą ją obwiódł jasną, / Potrójną, roziskrzoną. [...] / [...] A z wierzchu zrobił na niej / Wiele ozdób, jakie wywiódł z rozumnych myśli. / Uczynił więc na niej ziemię, a także niebo i morze, / I słońce niestrudzone, i księżyc w pełni, i wszystkie / Gwiezdne cuda, którymi niebo jest uwieńczone, / [...]. [Zygmunt Kubiak, Iliada, 18; 478-485] Pozdrawiam, JJ
zgłoś
uśmiechnął mnie ... że tak powiem.
zgłoś
:)
zgłoś