nasyp
na nim róże
proszę
wsadź mnie w ten przedział
nie będę się panoszył
dłużej
niż płoną lasy
nie będę wiedział
czy zadziała hamulec
czulej
niż moje obawy
o zapadnię
o stryczek
żeby dyndał ładniej
i szybciej niż zdążę obliczyć
ile kosztuje ciekawość
przy zatapianiu kociąt
gaszeniu oczu mułem
zabij we mnie ten pociąg
zanim wjedzie w tunel
w ostatnim wagonie
chcę mieć ciernie na skroniach
i patyk
w dłoni
bez cukrowej waty
jest dramatyzm jest cierpienie jest wiersz, jest rytm, cholera, będę go czytać nie raz.
zgłoś
czasem sie dziwie ze mezczyzna rozpacza nad tym nad czym nie umie zapanowac
zgłoś
chapeau bas! puenta wgniata w krzesło :)
zgłoś
Lubię rozumną/świadomą obosieczność Twoich tekstów. Wraz z tym, że miecz to nie roślina, która wyrasta z ręki. "Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się brzegiem baśni. / Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie ramion / I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem. //[...] Odpuszczony, wracam drogą niebyłą". Pozdrowienie agnieszańskie, JotJot
zgłoś
wróciłam. drogą byłoczyniebyłoaletaksięzdarzyło. lub może inną. diabli wiedzą. nie zabijaj / nie zabijaj / skoro śmierć też nieskora / ta z lunaparku kostucha / z watą cukrową w kościach / by ukołysać potwora :)
zgłoś
Tak!
zgłoś
nie zabija się pociągu, pociągi chcą żyć;)
zgłoś
Nieś, Nieśko, nieś!
zgłoś
a może byś przez tydzień ponosił za mnie, hm?
zgłoś
"zabij we mnie ten pociąg / zanim wjedzie w tunel " ...
zgłoś