5 sierpnia 2016
Megalomanie
Prędzej czy później każde przekleństwo
staję się modlitwą.
Bogowie zagubionych przedmiotów
mają swoje ołtarze za meblami
i w szczelinach podłogi.
Znudzeni metafizyką kolekcjonują monety
oraz zapomnianą bieliznę.
Z braku ołtarzy zadowalając się wszystkim,
co spadnie ze stołu.
Tymczasem ateiści wierząc w cuda szukają proroków
rozsiewających kawałki śliny na (nie)wiernych.
Telewidzowie wycierają płaskie ekrany, bełkot
przeżera antystatyczne ściereczki.
Prawdziwi altruiści zbierają butelki, karmią łabędzie
spleśniałym pieczywem. Dobrze wiedzą, że żaden
dobry uczynek nie ujdzie im płazem.
Później natarczywie walą do bram raju,
ze standardowym zestawem pytań w kieszeniach.
Do ostatniej chwili pobłogosławieni cudem
wątpliwości.
Prędzej czy później każda modlitwa dociera,
do nieodpowiednich uszu.
28 marca 2026
absynt
28 marca 2026
dobrosław77
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
sam53
27 marca 2026
Afrodyta
27 marca 2026
wiesiek
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)