4 stycznia 2024

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Kwaśne deszcze

Wyżerają dziury w asfalcie, tam pływają
pety i plwocina ostatnich buntowników,
ich oskarżycielskie palce wskazują
moją postać ukrytą za firanką.

Uciekam
chowając się pod kołdrą, nadaremnie,
wciąż słyszę natarczywe szepty:

spieprzyłeś prawie wszystko,
dokończ, nie warto
myśleć.

Rano
krzyczę do lustra: to tylko jesień i chandra.
Jednak przekrwawione oczy
jawnie drwią z tych zapewnień:
słońce wzeszło i tylko tak
odróżniasz dzień od nocy.

kb
5 stycznia 2024 o 08:23

chowanie się pod kołdrę - tik z dzieciństwa

zgłoś

Weronika
5 stycznia 2024 o 08:58

Żadnych dobrych wiadomości dla nieposiadającego wełnianej czapki.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się