9 września 2025

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Bezwenia

I.

Ostry przypadek weny zakończony
hospitalizacją
oraz długotrwałym leczeniem.

Lewatywą ze słowa
żula spod sklepu, któremu od zawsze
brakuje dwa złote.

Kierowniku złotousty, na bułkę,
na bułkę.

II.

Nie ma co rozmieniać na drobne
zastanej rzeczywistości
w doskonale zastanym powietrzu.

Którym ostatecznie oddychamy, wbrew
brodatym naukowcom.
Groźnie łypiąc znad okularów,
koniecznie drucianych, twierdzą, że trujące.

Z drugiej strony, może się zdarzyć,
że wszystko to tandetna makieta,
mieszkamy pośrodku niczego,
na spłachetku jałowej ziemi.

Weronika
9 września 2025 o 12:04

Niczym przebodźcowane nic.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się