7 sierpnia 2023

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Wypociny

Gotuję dusze (w liczbie mnogie)
w sosie z błękitów.
Obiad godny pana i władcy
dziurawych spodni.
Oraz anielskich skrzydełek
wiszących w piwnicy na kołku
tuż obok powideł.

Z robaczywych myśli, zapasteryzowane
przydadzą się na czarną godzinę,
tuż przed świtaniem.
Kiedy ranne wstają zorze
i rozpraszają dymy
papierosowe.

Jeszcze tylko kawa
poparzy przełyk i można wychodzić,
aby iść w prawo, lewo oraz prosto,
nie całkiem wiadomo
po co.

Ale podobno liczy się droga
i powroty w objęcia
barłogu, w którym sny
o kiszeniu kapusty oraz ciągłym
spadaniu, szczególnie na podłogę.

Brudną aby zachować ślady
stóp. Dla potomnych
czyli dzieci sąsiadów.

A tak zupełnie szczerze
to pełen niewiary, jednak wierzę,
że życie jest
tylko odrobinkę przereklamowane.

Weronika
7 sierpnia 2023 o 09:44

Ślady racic kiedyś będą atrakcją w muzeum historii naturalnej.

zgłoś

Jaga
7 sierpnia 2023 o 18:24

Trzecia droga nie przereklamuje wartości po prostej.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się