20 lipca 2019

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Krociosłowo

 
W pełnym blasku nocy,
gdzieś pomiędzy załamaniem cienia
a odbiciem mroku trwają echa. Już wybrzmiałe, 
zatracone w bezdźwięcznościach.
 
Wciąż słyszalne w miękkich gwiazdach
bledną kiedy świt rozdęty nadmiarami
sypie utraconym czasem.
 
Upychamy go w kieszeniach, pełnych
dziur na przestrzał życia.
Świat rozpycha się łokciami, więc czekamy
na powroty w noce.
 
Z naszym nieodzownym umieraniem 
wraz z kosmosem.

alt art
20 lipca 2019 o 14:39

tak bywa, kiedy wywracasz czarne dziury na nice..

zgłoś

mua
21 lipca 2019 o 19:10

"jutro to dziś, aaalee jutro " - Mrożek ... a wczoraj ..... było ??? ... więc kto "upycha" to upycha = mów za się lubo za siebie ;)

zgłoś

Ananke
22 lipca 2019 o 21:18

podoba mi się, ale mam jedno małe ale. Chodzi mi o trzeci i czwarty wers i słowa: wybrzmiałe...bezdźwięczności. Jakoś mi tu zgrzyta, nie wiem, może Ty odczuwasz tu inaczej niż, ale ja mam wrażenie niepotrzebnego powtórzenia.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się