Zmiana sposobu prezentacji

31 października 2021

fotografia

Ananke
Ananke

17 października 2021

poezja

Ananke
Ananke

Więzy pętle i sznury

Znienacka usiadł na jej piersi
kolorowy, złowróżbny motyl
trzepoczący lepki niepokój,
który osiada i kiełkuje
na żyznej glebie niepewności.

Jak zawsze pojawił się nagle,
na rydwanie aksamitnych słów,
wypowiadanych naprędce,
ni to w poczuciu winy ni strachu.

Z wyćwiczonym od lat uśmiechem,
wyrywała niepokój z korzeniami,
pozbywając się go jak pryszcza.
Pełna obaw zerkała głęboko,
lecz widziała tylko lód, pod którym wrze
dopychana kolanem prawda.

8 sierpnia 2021

dziennik

Ananke
Ananke

Droga

Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda z obranych dróg, nawet rondo, Tam cię zaprowadzi.

31 marca 2021

fotografia

Ananke
Ananke

...

...

30 marca 2021

fotografia

Ananke
Ananke

11 marca 2021

poezja

Ananke
Ananke

Blue

Odcinam metodycznie wszystkie sznurki,
cumy i kotwice już spakowane.
Jeszcze tylko zarygluję okna
żeby nie wpadł żaden zwiastun miłosierdzia.

Ostatni raz posieję zblakłe zboża
na pamiętliwej ziemi Monte Cassino,
a gdy zakwitnie najczerwieńsza z myśli,
ukradkiem umknę w niebieskie meandry.

1 kwietnia 2020

dziennik

Ananke
Ananke

Prima aprilis

Drodzy rodacy,

musimy przestrzegać obowiązujących zasad i poruszać się w odległości 2 m od siebie, to nic, że chodniki mają często tylko 1,5 m, będziemy chodzić gęsiego. Każde szanujące się małżeństwo, czy związek ludzi płci dowolnej, wstanie z gorącej pościeli, wyjdzie z domu tymi samymi drzwiami,  po czym, żeby zadowolić miłościwie nam panujących, będą szli ulicą 2 metry od siebie. Dla uniknięcia łamania przepisów, jako prawi obywatele, wydłużą drogę do pracy czy sklepu, i nie pójdą jak zawsze przez park czy skwer zieleni, co to to nie. Wybiorą drogę naokoło. Bez maseczki rzecz jasna, bo zakupienie jej graniczy z cudem.
Potem będą stali pod sklepem kilka godzin, żeby kupić niezbędne produkty drożejące z dnia na dzień, ale nie pomiędzy 10:00 - 12:00, bo wówczas w kolejkach tłoczą się seniorzy. Ich  niepełnoletnie wnuki, już nie zrobią im zakupów, nie wykupią recepty, nie wyprowadzą psa - więc droga babciu, musisz radzić sobie sama.
Wszyscy ci, którzy paracie się sportem i treningami, pamiętajcie,  biegnijcie i nie cieszcie się tym broń boże. Trenując macie sobie nieustająco wmawiać, że to nie jest trening, tylko wypełnianie obowiązeku polegającego na zrelaksowaniu się - dla zdrowia.

23 stycznia 2020

poezja

Ananke
Ananke

obręcz

Przenikam przez kapilary w czasie
blednąc do przezroczystości,
doskonale bolesnej w ludzkiej fali.
 
Każdego dnia rozcieńczam się
jak kropla wina w deszczu.
 
Przepoczwarzam się
w mityczne  kilka gramów,
nieubłaganie,
jak zmierzch w gęstniejący mrok.

9 czerwca 2019

dziennik

Ananke
Ananke

Lane kluchy

„Wolność na co dzień jest przezroczysta, czym ona jest, rozumiemy dopiero w tyranii” *


Dla ludzi wolnych, wolność jest jak szkło, dopiero kiedy się ją nam odbiera, wpadamy na drzwi, w najlepszym wypadku z guzem na czole.
Jak to jest, że miliony Polaków patrzy i nie widzi, kiedy w zależności od potrzeby, ze szklanego ekranu znikają bądź pojawiają się unijne flagi. Albo kiedy lżono i kopano kontrmanifestujące kobiety podczas Marszu niepodległości, ten urągający godności człowieka wyczyn bandziorów, nazywa się: okazywaniem niezadowolenia, i włos z głowy nikomu  nie spada.
Coś z nami jest nie tak, gdzieś się zatraciliśmy, pogubiliśmy, bo dajemy nabijać się w butelkę, ślepo wierząc w serwowane nam prawdy i racje, podawane na zwitku banknotów o wartości 500+
Tak tanio można kupić Polaka? A gdzie się podział ten dumny Sarmata, dla którego droższa od własnej krwi była duma, honor, poszanowanie wolności?
Wydaje się skarlały wielkie wartości, słowa i idee. Dziś liczy się posiadanie, a żeby posiadać można się sprzedać, w końcu mamy wolny rynek….
 
* Adam Zagajewski

6 stycznia 2019

poezja

Ananke
Ananke

o miłości

Kiedy po raz trylionowy
słyszysz: kocham cię mój miśku,
próbujesz rozniecić radość
którą czułeś na początku.
Naciągasz znoszoną formułę
jak przyciasny kombinezon,
który pije i uwiera.
 
Nim zdążysz zniknąć za rogiem,
dopadają cię macki ośmiornicy,
a smartfon niemal rozsadza
od serduszek i buziaczków.
Wolałbyś napić się letniej wódki
niż kłamać i wypluwać lukrowane słowa.
 
Jak w sidłach, im bardziej się miotasz,
tym mocniej zaciska się pętla.
Każda próba nabrania powietrza,
zawsze kończy się jej szlochem
i wiwisekcją na otwartym mózgu.
 
Ona pragnie syjamskiej więzi,
na wskroś przeniknąć cię korzeniami.
(...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się