20 grudnia 2017
956 cud świata
Na szerokiej drodze gubimy listy,
anonimowe. I nie należy się oglądać,
gusła — a kysz siło nieczysta.
Dziwice z odzysku wciskają nam w ręce
kromki razowca. Jemy, nad nami gołębie,
kołują, czyhając na potknięcia.
Mamy gdzieś symbole, jednak zbieramy pióra,
ukradkiem. Takie małe tajemnice
wędrowców.
Noga za nogą wytaczamy słowa,
coraz cięższe. Lecz cud nie nadchodzi,
więc liczymy słupki. Podobno kilometrowe.
Dziewięćset i tak dalej.
Dwudziesta druga, gaszą światła.
Obłęd.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta