6 czerwca 2016
Splin węzełkowy
ze zmęczonych ust wypadają
marne dowcipy
warte strzału w potylicę
znienacka – łups
po krzyku
albo odwrotnie – przeraźliwy wrzask
panikarzy oraz maminsynków
nieunikniony ból gardła
pozostało tylko bazgrolenie
na marginesach
sztuka użytkowa ale szkoda
długopisu
najczęściej czarnego
szczególnie w nocy nic nie widać
– tyle dobrego
chociaż też dyskusyjna sprawa
gdyby chciało się dyskutować
oczywiście po próżnicy
do tego napełnienia
Salomon i od nowa
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
Yaro
26 lutego 2026
Jaga
25 lutego 2026
wiesiek
25 lutego 2026
smokjerzy
24 lutego 2026
Misiek