26 kwietnia 2016

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

(Prze)bieg


 
Przez czterdzieści lat niewiele się wydarzyło,
świat regularnie gasł i jaśniał pulsując
w zwolnionym tempie.
 
Nie pamiętam dnia narodzi,
być może byłem nieobecny, później
życie toczyło się samo, bez pytania
o zgodę.
 
Wszystko uległo odwróceniu gdy zrozumiałem
– wszechświat jest włączony także za dnia.
Marnotrawstwo energii wołające o pomstę,
tylko niebo zajęte.
 
Więc czekam na wolną linię spacerując
pomiędzy datami. Ostatecznie dojdę do końca,
lecz jest nadzieja, że wtedy również
mnie nie będzie.
 
Nadzieja, która czasami zakrawa na pewność.

alt art
26 kwietnia 2016 o 17:45

może przynajmniej będzie forma najczystsza - mięso..

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
27 kwietnia 2016 o 09:31

"narodzin", czytam sobie bez ostatniej frazy, podoba się

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się