19 grudnia 2015
Dziwny strasznie wiersz (odwrotnie)
Zabiłem sąsiada, bo od rana gadał
o nawróceniach.
Bum cyk cyk.
Ostrze noża jeszcze drży.
Jak nogi przed obiecaną kopulacją.
Bum cyk cyk.
Od dziś świat będzie kłaniał się w pas,
otworzę okna, niech krew wsiąknie
i wyda owoc.
Bum cyk cyk.
Ale nie lubię czerwonego wina,
nawet z czaszek. Durnych filozofów.
Mam łopatę.
Cyk cyk bum.
20 marca 2026
smokjerzy
20 marca 2026
wiesiek
20 marca 2026
sam53
19 marca 2026
sam53
19 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
wiesiek
18 marca 2026
violetta
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53
16 marca 2026
Jaga