7 maja 2013
Kodycyl. Słówka z próżnicy
Rozdęty
– później pęka;
bańka mydlana, balon.
Wszystkie martwe zwierzaki
na pogrzebie i odczytaniu testamentu.
Ze skrawka gazety, który pełnił rolę wypełnienia
w bucie.
Dziurawym na przestarzał. Z jednej strony pięta,
dalej nice. Albo zaświaty.
I ani słowa o zdrowych zmysłach, tylko
coś w stylu:
Sam sobie wróżbą, szklaną kulą,
wyświechtanym tarotem – prorokuję:
kiedy już się stanie, wszystko
straci znaczenie. Przynajmniej dla mnie.
I tak dalej, aż do kropki. Czyli końca.
Sflaczały
– niepompowalny;
mokra plamka, strzępki.
6 kwietnia 2025
Bernadetta
6 kwietnia 2025
violetta
6 kwietnia 2025
Komisarz
5 kwietnia 2025
wiesiek
5 kwietnia 2025
Mirek Dębogórski
5 kwietnia 2025
sam53
5 kwietnia 2025
Marek Gajowniczek
5 kwietnia 2025
sam53
5 kwietnia 2025
Bernadetta
5 kwietnia 2025
ajw