23 kwietnia 2013
Parnas dla przyziemionych
Nieciągłości na krawędziach światła widzialnego,
człowiek modyfikowany genetycznie
ewoluuje.
W bliżej nieokreślone.
Twórcy mają obszerne kieszenie pełne
wierszy. Z dolnych rejestrów prozy,
jak poniżej:
„Przedmaj. Wybuchu nie widać;
się zazieleni – powtarzają jak mantrę
– już nie będzie egalitarnie. Za szkłem.
A tu tyci - tyci jedynie. Pierwszy komar
nie czyni. Tylko swędzi.”
I nie bardzo wiadomo, gdzie włożyć ręce,
albo jak pisać liryki nieczułe.
Pozostaje zanikanie, bez rozróżnień skutku
i przyczyn.
Na pocieszenie puls niczym dzwon.
To najważniejsze.
Z punktu widzenia medycyny.
6 lutego 2026
Jaga
6 lutego 2026
wiesiek
6 lutego 2026
violetta
6 lutego 2026
sam53
6 lutego 2026
sam53
5 lutego 2026
wiesiek
5 lutego 2026
ais
5 lutego 2026
Arsis
4 lutego 2026
violetta
4 lutego 2026
Yaro