22 august 2015
mimo braku miejsca
śniła mi się staruszka. bezczynnie otwarta, patrzyła w puste
parkowe alejki, stawały się nieswoje, gdy milczała i mówiła,
łąkowa i leśna. jak mim
na scenie. wróble wlatywały przez okno tramwaju, jakby chwila
była pełna powtarzalnych uniesień, jednak z dala od ludzi. obraz
przemieniał mnie w osierocone dziecko, lokalną gazetę na pniu,
karpie wtulone w szybę rybnego. musiałem zrozumieć, jak bardzo
śmierć wydaje się zasiedziałą sową, gdy z chlebowego ciasta lepię
grudniowe kwiaty, a mróz przebija pszczoły.
oddech wraca po czasie. sprawia wrażenie, że koty pamiętają
każdy strych, jak rzeźnik, który odkrawa milionowy kawałek
wołowiny. (niektórych to wzrusza).
31 january 2026
wiesiek
30 january 2026
wiesiek
30 january 2026
Jaga
29 january 2026
wiesiek
28 january 2026
wiesiek
27 january 2026
wiesiek
26 january 2026
wiesiek
25 january 2026
wiesiek
24 january 2026
wiesiek
23 january 2026
Jaga