Poza kadrem

Zanim staniemy się dla siebie ostatnimi ludźmi, próbuję
wyglądać jak na okładce Vogue’a, dokarmiając zakwas
na chleb, niby zmyślone konta randkowe. Całodobowe
czekanie jest czymś przed słowa, przed miłość. Ale blisko
od psa do wycia. Po zachodzie beton podwórek pełen jest

tęskniących pijaków, przypominających porcelanowe figurki
Matki Boskiej, w nieczynnej windzie. Po usta, po twarze
w dłoniach, po dłonie na twarzach, po buteleczki wódki
na drogę. Lampiony dźwigów, nawet moje piegi zajmują się
byciem w trakcie i boję się, że tak już zostanie.

violetta
13 august 2021 at 09:54

fajne czy słodkie, takie zatrzymanie w kadrze.

report

supełek.z.mgnień
13 august 2021 at 10:20

Właściwie tylko o stopklatkach piszę.

report

Weronika
13 august 2021 at 10:30

Winda zwana pociągiem.

report

supełek.z.mgnień
13 august 2021 at 11:34

Trafnie.

report

jeśli tylko
13 august 2021 at 10:34

kreski przychodzą i odchodzą, jak słowa..

report

supełek.z.mgnień
13 august 2021 at 11:35

Oj tak, coraz trudniej mi o nie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register