Tutejsi nie piszą, nawet kiedy czują śmierć. Od czasu do czasu,
żeby zmienić życie, wstępują do partii, albo okopują młode drzewa.
Utrzymują kontakty z księdzem, jakby to jego ukrzyżowano.
Podczas snów, stają się monopolowym zamkniętym w sobotę, nagłówkiem
na ołtarzu z gazet — książki, niby wieloryb na dnie morza. Przez nieskończoną
ciemność, załamania nerwowe do nikogo nie należą, wraz ze wszystkimi
poruszeniami. Chcą kochać się na zimnej podłodze, chociaż bezwzględny
egoizm daje lepsze efekty. Jedynie po jesieni wszystko wygląda
inaczej: drzewa, okna, zniknięcie much z sufitu.
zimno podłogi jest karygodne..
report
Bezwzględnie.
report
Różaniec z obrazków nieukrzyżowanych..
report
Trafnie. Bo snom się nie wierzy...
report
Dobry rytm jest. Można by się czepiać niektórych metafor ale nie będę się czepiał bo nie jestem krytykiem literackim
report
Chyba nawet wiem, których byś się czepił, gdybyś był krytykiem. ;) Napisz po prostu. Lubię pracować nad tekstami, dzięki podpowiedziom.
report
to jacyś syberyjscy anachoreci
report
:D (nie wiem jak inaczej mogłabym się odnieść).
report
szukałam tych słów..
report
Masz na nie pomysł? :)
report
tak, trochę dojrzewał, niedługo będzie..
report
bardzo prosty.. siedzę i "obcinam"..
report
Nie mogę się doczekać. :)
report
podpinam..
report
A jest jeszcze gorzej...
report
Tak myślisz?
report
tak...
report