Potrzeba wiary

Mięsne muchy wznoszą się do ciosów, i wydawałyby się aniołem,
gdyby zawisły nieruchomo. W sieni, dziewczynka oczekując śniegu,
wabi ćmy i zawija je w zielony papier, jak w ślepia zarobaczonego kota,
który trze ogonem o posadzkę. Przez okno

przerośnięte piąstkami, turlająca butelka — nieprzyswajalność kształtu,
niczym origami z samych ruchów. Wioska jak w zabawie w chowanego,

bredzi chałupy, kilka bliskich osób. Z resztek folii broczą szklarniane żebra.
Trzydziesty rok zapamiętuje naszą ściętą jabłoń, żyłam w niej i żyłam,
jak wrony zagęszczające gałęzie, niewidzialne sowy zimą. Parę miejsc
z poprzedniego życia. Żarówka dynda na drucie, jak znajomy
skowyt psów.

alt art
21 october 2015 at 16:50

wyszedłem z jej butów..

report

supełek.z.mgnień
21 october 2015 at 20:16

Z czyich, alt?

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 october 2015 at 22:33

Alt chyba chciał powiedzieć, że wyszedł z butów Potrzeby wiary :) Bardzo hermetyczny wiersz, chociaż początek mnie rozbawił – „ zwisające nieruchomo mięsne muchy” w charakterze anioła wykraczają poza moją wyobraźnię. - wybacz Ale może jestem zbyt kawonaławowa. Pozdrawiam :)

report

supełek.z.mgnień
21 october 2015 at 22:45

Nie wydaje mi się hermetyczny, a wspomniany fragment najmniej zabawny, ale każdy czyta po swojemu. Pozdrawiam.

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
22 october 2015 at 08:45

Sorry, dziś inaczej odbieram ten fragment. Chyba za mało znam się na muchach i byłam w wesołym nastroju :) Wiersz składa się z przerażających cząstek. Całość - przejmująca :(

report

supełek.z.mgnień
23 october 2015 at 21:31

Bosa, dla mnie ważny jest każdy ślad. Mam dystans do swojego pisania, jak i do komentarzy (i jedno i drugie uczy pokory).

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register