później wskoczę do wody by przybliżyć to miejsce

kiedy pozwalam wymykać się wierszom, stają się prozą, czymś bliskim
ziemi. jak przydomowy staw zasypany gwiazdami, koszule na wietrze,
lub pies żyjący za stodołą — i bynajmniej nie chodzi o stłumioną śmierć.

skóra to płótno obsiane ziarnami, a każde wyssane z dzieciństwa.

dźwięki pamięta się słabiej, niby tunel którego nikt nie rozumie,
albo staruszkę o twarzy upartej, tak po gombrowiczowsku. czuję
smagnięcia deszczu, wątpienie we wszystko.

ApisTaur
28 may 2015 at 06:13

nigdy nie odmawiam niebu kąpieli //

report

supełek.z.mgnień
29 may 2015 at 22:49

:)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 may 2015 at 08:28

Spodobał się tak bardzo, że chętnie podniosłabym kilka łapek w górę (a nie mogę ani jednej :)) A ten wers jest perełką: „skóra, to płótno obsiane ziarnami, a każde wyssane z dzieciństwa” Zabieram do ulubionych!.

report

supełek.z.mgnień
29 may 2015 at 22:50

Cieszą mnie Twoje słowa, Bosa. Zwłaszcza, że już prawie nie piszę.

report

doremi
28 may 2015 at 12:27

Życie zmienia się jak kadry w filmie. Musimy się często uszczypnąć, żeby poczuć, że żyjemy...tyle wspomnień, epizodów "wyssanych z dzieciństwa" i wątpliwości...Ładne smagnięcia...:))

report

supełek.z.mgnień
29 may 2015 at 22:51

Tak, sporo w tym racji, doremi. Dziękuję.

report

Jaro
26 september 2015 at 11:09

podoba mi się:)

report

supełek.z.mgnień
26 september 2015 at 12:32

:)

report

Jaro
26 september 2015 at 11:10

i tytuł też fajny:)

report

supełek.z.mgnień
26 september 2015 at 12:32

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register